Styl życia, postawa, wdzięczność, oddawanie chwały, rozmowa z Bogiem…to tylko parę odpowiedzi na pytanie z dzisiejszego kazania pastora Marka Sobotki: Czym jest uwielbienie? Wszechświat został stworzony aby wielbić Boga, więc dla kogo tak naprawdę jest uwielbienie, co ma na celu i jak je wykonujemy?

„Jezus odpowiedział: Pierwsze przykazanie jest to: Słuchaj, Izraelu! Pan, Bóg nasz, Pan jeden jest. Będziesz tedy miłował Pana, Boga swego, z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej, i z całej siły swojej.” Mk 12:29-30

UWIELBIENIE jest dla Boga, nie dla ludzi. To służenie Jemu, Jego rozkoszy, Jego gustom, dla Jego przyjemności i ku Jego uciesze. W Biblii słowo określające uwielbienie – „latreuo” oznacza uwielbienie Boga, za to nie ma ani jednego słowa, które uwzględnia pojęcie służenia ludzkości. My ludzie, szczególnie w kościołach uczyniliśmy z uwielbienia coś, co ma być dla nas przyjemne. Muzyka ma nam pasować, być w naszym guście, odpowiadać naszemu obecnemu samopoczuciu. Jednym słowem – musi się skupiać na naszych potrzebach i ma nas rozwijać. To tak jakbyśmy my stali się podmiotem uwielbienia, czyli sprowadzamy się do roli małych bożków w naszych sercach, a wtedy stajemy się bałwochwalcami!

Nie ma niczego złego do dążenia w uwielbieniu do jak najlepszej jakości. Bóg stworzył świat według najwyższej możliwej jakości – Bóg jest Bogiem jakości i oczekuje od nas jakości. Ale czy pogoń za jakością nie przesłania czasem nam celu samego uwielbienia?

„Radośnie wysławiajcie Boga, wszystkie ziemie! Opiewajcie chwałę jego imienia, Śpiewajcie mu pieśń pochwalną! Mówcie do Boga: Jak przedziwne są dzieła twoje! Wrogowie twoi schlebiają Ci dla wielkiej mocy twojej, Niechaj cała ziemia korzy się przed tobą, Niech śpiewa i opiewa imię Twoje.” Psalm 66: 1-4

KIM JESTEM? Czy jestem tym co robię, czy robię coś bo kimś jestem? Co nas określa? Gdyby określało mnie to jak coś robię, to ewentualna porażka lub niepowodzenie nawet w uwielbianiu Boga natychmiastowo zmniejszyłoby moją wartość. Bóg nie określa nas tą, tak ludzką miarą! To czego możemy nauczyć się z Biblii to, to że jesteśmy dziećmi Bożymi, przyjaciółmi Boga. Jesteśmy obywatelami nieba, odkupionymi, świętymi, jesteśmy narodem świętym i królewskim kapłaństwem. Jesteśmy porównani do owieczek, które się prowadzi, a nie do bydła, które się pogania.

„Potem przychodził każdy, kto miał ochotne serce, i każdy, kogo duch pobudził, i przynosili dar ofiarny Panu na wykonanie Namiotu Zgromadzenia i na wszelką służbę w nim, i na święte szaty.” 2 Księga Mojżeszowa 35:21

Bóg przyjmuje od nas DOBROWOLNE OFIARY. Nie jest Bogiem, który chce nas wycisnąć jak cytryny, bezlitośnie wykorzystać, nie chce nas frustrować, używać winy czy strachu. On jest Bogiem, który przyjmuje dary tylko dobrowolne, inne nie są przez Niego przyjmowane. Dlatego też nie chcę abyśmy na siłę wznosili ręce do góry w czasie uwielbienia, abyśmy tańczyli, skakali jeżeli jest to przeciwne naszej woli, on chcę abyśmy byli szczerzy i prawdziwi w uwielbieniu.

(5) Dawid zaś i cały dom Izraela tańczyli i grali z całej siły przed Panem na różnego rodzaju instrumentach z cyprysowego drzewa, na cytrach, harfach, fletach, bębnach, dzwonkach i cymbałach. (6) A gdy dotarli do klepiska Nachona, Uzza wyciągnął swoją rękę ku Skrzyni Bożej i chciał ją podtrzymać, gdyż woły się potknęły. (7) I rozpalił się gniew Pana na Uzzę, i zabił go tam Bóg za to, że wyciągnął swoją rękę ku Skrzyni, i umarł tam przy Skrzyni Bożej. (8) I zmartwił się Dawid tym, że Pan poraził Uzzę takim ciosem, i nazwał to miejsce Peres-Uzza, i tak nazywa się ono do dnia dzisiejszego. (9) Dawid zląkł się w tym dniu i rzekł: Jakże ma być sprowadzona do mnie Skrzynia Boża? 2 Sam 6:5-9

Dlaczego Bóg poraził Uzzę? Pierwsza myśl – przecież Uzza chciał dobrze. Przecież gdyby nie on, to skrzynia by spadła i się roztrzaskała. Ale gdy zagłębimy się w Słowo Boże, okazuje się, że sposób transportowania skrzyni był bardzo dokładnie przez Boga określony. Miała być ona niesiona przez wybrane plemię Izraela. Nie ma drogi na skróty – to że przewożenie wozem jest szybsze, nie znaczy że lepsze. Tak jak słynne powiedzenie mówi: „Ignorantia iuris nocet” czyli nieznajomość prawa szkodzi, tak i w tym przypadku to, że nie znamy woli Bożej nie uprawnia nas do łamania jej. Stąd dwa wnioski:

1) nie ma wymówki dla kapłanów nieznających swojej odpowiedzialności, ale są konsekwencje tego, że kapłani nie znają swojej odpowiedzialności

2) tylko dlatego, że coś działa w świecie, nie znaczy, że zadziała w kościele. Sama forma nie wystarczy. Przedmioty jak i styl nie niosą treści – sama gitara nie jest ani święta ani świecka, to obecność Boża uświęca, a nasze serca powinny do tego dążyć.

W tym tygodniu podejmij kolejne wyzwanie! Codziennie w modlitwie pytaj Boga: „jak chcesz abym Ciebie uwielbiał?”. Pamiętaj o tym dla kogo jest uwielbienie, rób to po Bożemu, a nie po swojemu i pamiętaj kim TY tak naprawdę jesteś!

Kazanie niedzielne wygłosił pastor Marek Sobotka. Już za tydzień kolejne kazanie z serii Uwielbiam. Przybliży nam ono rolę kapłanów. Serdecznie Zapraszamy!